Marzec to chyba ulubiony miesiąc ogrodników. Możemy wyjść do ogrodów i nareszcie rozpocząć pracę. Uważam sezon 2019 za rozpoczęty.

Czekają nas gruntowne porządki. Co prawda, ten kto zajął się liśćmi – tuż przed nastaniem zimy- ten pracy będzie miał wyraźnie mniej. Zawsze widzę ogromną różnicę, gdy zajmuję się pielęgnacją ogrodu, w którym jesienią zadbano o wygrabienie, a nawet (!) wyzbieranie (w trudno dostępnych zakamarkach) liści. Odchodzi nam wtedy sporo czasochłonnej pracy.

Oczywiście, nie sposób wysprzątać jesienią wszystkich liści. Bowiem są gatunki, które liście gubią dopiero wiosną, tuż przed wypuszczeniem świeżych (niektóre buki, graby, dęby), co też ma swój duży urok. Mimo wysprzątanych liści na brak pracy w ogrodzie nie można narzekać…

Czym powinniśmy zająć się w marcu:

  • Zdejmujemy zimowe okrycia z młodych drzew, wrażliwszych krzewów, które zabezpieczyliśmy przed mrozami. Odkrywamy zabezpieczone stroiszem krzewinki i wrażliwe byliny, usuwamy kopczyki spod róż. Najlepiej róbmy to w pochmurny dzień.
  • Wykonujemy pierwsze cięcia drzew i krzewów owocowych.
  • Możemy przycinać już krzewy liściaste kwitnące na jednorocznych pędach, m.in. tawuła japońska, gęstokwiatowa, Douglasa, budleja Dawida, hortensja bukietowa, ketmia syryjska (hibiskus), pięciorniki.
  • Przycinamy krzewy zimozielone, jak żywotniki (tuje), jałowce, cisy, cyprysiki.
  • Ścinamy trawy niezimozielone, jak miskanty, rozplenice, molinie, imperaty, trzcinniki.
  • Już pod koniec lutego oraz w marcu (przy temperaturze powyżej 5 stopni, bez nocnych przymrozków) wykonujemy oprysk preparatem olejowym Treol 770 EC lub Promanal 60 EC na drzewa i krzewy owocowe oraz drzewa i krzewy iglaste. Tym sposobem możemy zwalczyć stadia zimujące i jaja przędziorków, mszyc, miseczników oraz ochojników.